29 czerwca 2011

"Niedostępny"

Tyle myśli, ciągły chaos w głowie...
Nie mam pojęcia od czego mógłbym zacząć...
Tyle rzeczy chciałbym powiedzieć w tej jednej chwili i skierować je prosto do tej jednej osoby...
Patrząc z boku na mnie, może się wydawać że przesadzam, bo czy to że budzę się codziennie i moją pierwszą myślą jest ONA, wydaje się normalne? Czy to, że myśl o niej towarzyszy mi od momentu przebudzenia, do momentu zaśnięcia przed ekranem monitora, jest normalne? Może to wina tego że jestem typem introwerytka, czyli typem osoby która potrafi każdą, choć najdrobniejszą emocję odczuć trzy razy mocniej, niż przeciętna osoba... A może to po prostu to uczucie, którym ją wciąż darzę, jest naprawdę tak silne. Ciągła tęsknota, zamartwianie się o nią, życie z ciągłą nadzieją (poniekąd fikcja) może wydawać się głupie, ale wiem że to co czuję jest częścią mnie i nie mogę tak po prostu się tego pozbyć. Nadal ją kocham. Gdyby pozbycie się tego było takie łatwe, dookoła nie byłoby tyle bólu, tym spowodowanego...
Chciałbym w tej chwili znaleźć się gdziekolwiek, byleby z nią... móc złapać ją za rękę... popatrzeć prosto w jej oczy, tak jak kiedyś... i powiedzieć o tym, co naprawdę do niej czuję, nie musząc nic ukrywać...
Domyślam się, że właśnie w tej chwili czyta ten wpis, wyraz po wyrazie, literę po literze...